Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą USA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2019

Geografia okładek (15) Radiohead "OK Computer"

Dzisiaj w dziale okładka ikonicznej płyty, uważanej przez wielu za jeden z najlepszych albumów rockowych wszechczasów. Okładka, jak zresztą część okładek Radiohead, abstrakcyjna i dosyć niejasna. Bazuje na kolażu grafik i przetworzonych zdjęć, przedstawiających autostradę, miasto, rozmyte ludzkie postacie, fragmenty tekstu i kadłuba samolotu, a wszystko utrzymane w biało-niebiesko-czarnej kolorystyce. Autorem okładkowej grafiki (wraz z Thomem Yorkem), jak i grafik na innych albumach zespołu oraz solowych Yorke'a, jest Stanley Donwood, brytyjski artysta i pisarz. Założeniem grafiki było pokazać wszystko to, o czym zespół nie śpiewał na płycie. Wokalista osobiście nie jest fanem okładki, ale na tamten czas zrealizowano projekt taki, na jaki było stać go w tamtym czasie.

Tak bardzo graficzna okładka na pierwszy rzut oka nie sugeruje umieszczenia jej w dziale "Geografii okładek" - trudno zauważyć na niej konkretną lokalizację. Widoczny fragment autostrady wcale nie musi odzwierciedlać rzeczywistości, jednak okazuje się, że jest to fragment węzła drogowego, znajdującego się w Hartford w stanie Connecticut w USA, gdzie w 1996 Radiohead koncertował.





piątek, 13 czerwca 2014

Geografia okładek (6) Paul McCartney "Run Devil Run"

Zawsze budzą we mnie mieszane odczucia okładki albumów, wykorzystujące fragment rzeczywistości bez jakiejkolwiek ingerencji grafika, bez pokazania zespołu, innymi słowy: sugerujące brak jakiejkolwiek pracy. Ot, po prostu zdjęcie. Choć tego typu zdjęcia można często spotkać w przypadku płyt koncertowych, gdzie pokazuje się wejście do hali, teatru, sali koncertowej, nad którym widnieje nazwa wykonawcy (wszelkie albumy typu "Live at the...": Hammersmith, Palladium, Fillmore East, Beacon Theater etc.), to w przypadku regularnych albumów rzadko ten pomysł jest wykorzystywany. Może właśnie dlatego Paul McCartney wykorzystał tego typu ideę na swoim jedenastym solowym albumie z 1999 "Run Devil Run", choć posłużył się tu jednak małym oszustwem.