Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rush. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rush. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

12 utworów muzyki popularnej, których fragmenty wykorzystano w dżinglach i czołówkach, cz. 2

Zatem ciąg dalszy dżingli i czołówek. Miały być dwa posty po 6 przykładów, ale w pierwszym zapomniałem o jednym, zatem w poniższym pozostałe siedem.

6. "Zapraszamy do Trójki", Boomtown Rats "I Don't Like Mondays" (1979)
Na pewno każdy kojarzy to fortepianowe intro pojawiające się na początku trójkowej audycji "Zapraszamy do Trójki". Dla mnie osobiście jest to symbol lat 80., wtedy się pojawiło w Trójce i łatwo wpadało w ucho. Intro pochodzi z utworu "I Don't Like Mondays" popularnego na początku lat 80. irlandzkiego zespołu Boomtown Rats, z którego pochodzi  nie mniej znany Bob Geldof, m.in. twórca koncertu Live Aid. Utwór pochodzi z singla "I Don't Like Mondays"/"It's All the Rage" (1979) - jednego z największych przebojów tego roku - z albumu "The Fine Art of Surfacing".


Okładka singla The Boomtown Rats "I Don't Like Mondays"/"It's All the Rage" (1979)

Okładka albumu The Boomtown Rats ""The Fine Art of Surfacing" (1979)


czwartek, 18 grudnia 2014

Geografia okładek (7) Rush "Moving Pictures"

W 1981 ukazał się siódmy ósmy album studyjny kanadyjskiego power-tria Rush, który okazał się jego największym sukcesem komercyjnym. Mowa tu o płycie "Moving Pictures" (po polsku trojakie znaczenie: "ruchome obrazki", "przenoszenie obrazów" albo "poruszające obrazy"), której trójznaczność tytułu wykorzystano na okładce płyty (ruchome obrazki - ekipa filmowa kręcąca całą okładkową scenę, przenoszenie obrazów - ekipa przeprowadzkową noszącą obrazy, poruszające obrazy - ludzie, obserwujący scenę są wzruszeni). Cała scena ma miejsce przed budynkiem o trzech portalach wspartych na potrójnych kolumnach. Poza tym Rush to przecież trio. Autorem konceptu graficznego i zdjęcia (zdjęć) okładkowego jest nadworny grafik Rush, Hugh Syme, który odpowiada za wszystkie okładki zespołu od albumu "Caress of Steel".



wtorek, 19 sierpnia 2014

Dyrdymały madrygały, czyli amatorska muzykologia

Ostatnio przesłuchuję dyskografię Genesis. O moim przesłuchiwaniu dyskografii kiedyś jeszcze powstanie jakiś post, ale ja teraz nie o tym. Na płycie "A Trick of the Tail" (1976) znajduje się piękny utwór "Entangled" instrumentalnie bazujący na kunsztownej grze trzech 12-strunowych gitar Hacketta, Rutheforda i Banksa. W tekście pojawiają się takie wersy: "Madrigal music is playing/Voices can faintly be heard" ("Madrygałowa muzyka/Głosów prawie nie słychać"). Zastanowił mnie ten "madrygał" - przecież Rush ma utwór zatytułowany "Madrigal"! Poszperałem w guglach i madrygał to forma muzyczna, wywodząca się ze średniowiecza, rozwinięta w okresie renesansu i baroku, bazująca na bogatej polifonii (wielogłos) zarówno instrumentalnej i/lub wokalnej. Madrygały to utwory o wolnym tempie, delikatne, współcześnie można by nazwać je balladami. Charakterystyczne dla madrygału są, wywodzące się z baroku, "pajączki instrumentalne" (gęsto grane nuty przez jeden lub kilka instrumentów wokół jednego tematu melodycznego, sprawiające wrażenie wielowarstwowości), bogate harmonie wokalne (2 i więcej nakładających się śpiewów) i melizmaty (śpiewanie jednej samogłoski przez kilka dźwięków). O ile melizmaty współcześnie są popularne w muzyce R'nB i soul (np. Whitney Houston, Mariah Carey czy Edyta Górniak), tak pozostałe rozwiązania dominują głównie w rocku progresywnym. 

I tak wracamy do wspomnianego na początku utworu Genesis. Posiada on wiele cech madrygału (wolne tempo, równocześnie grające 3 gitary 12-strunowe, bogate harmonie wokalne), a w/w tekstowe nawiązanie też wskazuje na kierunek muzycznej inspiracji.