czwartek, 1 stycznia 2015

Skompresowane CD??

Kupiłem sobie niedawno po promocyjnej cenie w Biedronce "Najlepsze hity dla ciebie" (Magic Records). Normalnie nie dałbym za to 50 zł, ale skusiłem się. Ale za 30 zł za 3 CD to dlaczego nie? Trzeba mieć na czarną godzinę taneczną płytkę. Oryginalną i legalną. W jakości CD. No właśnie, CD...



Przesłuchiwałem toto ostatnio i kilka utworów brzmiało, nooo, czułem, że brzmiało nie tak. Chciałem aż wymieniać głośniki, bo to było zbyt dziwnie (a sprzęt mam dobry, ale nie jakiś high-end, ale też nie najtańszy i starannie dobierany).
Kiedyś słyszałem coś podobnego przy okazji innej płyty i okazało się, że była zrobiona z empetrójek. No dobra, to była przegrywana muzyka, nie żaden oryginał, ale słychać było... kompresję. Nie mam idealnego słuchu, ale jest on dobry, czy może raczej wyczulony. Wrzuciłem zatem jedną z 3 płytek do komputera i uruchomiłem Tau Analyzer (True Audio Analyzer), mały program, który potrafi rozróżnić pliki CDDA (CD audio) od plików, pochodzących z kompresowanych stratnie źródeł (np. mp3 nagrywane na CD jako CDDA). Poniżej zrzut ekranowy z analizy tego programu dla płytek z ww składanki. Jak widać, kilka utworów pochodzi z plików mp3 lub podobnych kompresowanych stratnie. Zatem kupując tą składankę jesteśmy trochę oszukiwani. Oczywiście, raczej mało kto oczekuje, że jest to składanka utworów specjalnie masterowanych, pochodzących bezpośrednio od taśm matek itp. zabiegów. Ale kupujący oczekuje przynajmniej, że jest to kompilacja, która będzie dobrze grać, będzie mieć dynamikę charakterystyczną dla płyt CD, a nie plików mp3. Oczywiście przeciętny Kowalski nie rozróżni dobrego pliku mp3 od CDDA, ale jednak czuję się osobiście nieco oszukany.

Poniżej zrzuty ekranowe z Tau Analyzera dla 3 CD z omawianej kompilacji. Jak widać 14 z 60 czyli 23% utworów mają swoje źródło w skompresowanych plikach. W pliku MPEG dostajemy obcięte "niesłyszalne" pasmo powyżej 20kHz. Niby nikt tego nie słyszy..., ale kompresja jest. Poza tym otrzymujemy relatywnie dużą ilość błędów kodowania MPEG (kolumna Errors), co przekłada się na jakość dźwięku.

Skąd takie podejście? Podejrzewam, że po to, aby upchać na CD jak największą ilośc utworów. Niby fajnie, wydawca o nas dba: więcej za tę samą cenę. Ale przydałaby się informacja na okładce, że płyta nie spełnia w 100% standardów CD. Nie za tą kwotę! Wydaje się, że jest to typowa taktyka w przypadku bogatych w utwory kompilacji, gdyż na składance "The Best Blues ...Ever!" (Pomaton) mamy tę samą sytuację (ostatni zrzut).

Muszę przyznać, że teraz 3 razy się zastanowię, zanim kupię podobną składankę.

"Najlepsze hity dla ciebie" CD1
"Najlepsze hity dla ciebie" CD2

"Najlepsze hity dla ciebie" CD3
"The Best Blues ...Ever!"